
Kompensata (potrącenie) to jedno z najprostszych narzędzi, które w mikrofirmie potrafi uratować płynność i skrócić „łańcuch przelewów”. W skrócie: zamiast wysyłać sobie wzajemnie pieniądze, dwie strony rozliczają swoje należności przez ich wzajemne umorzenie do wysokości kwoty niższej. Brzmi banalnie, ale w praktyce potrafi wywołać spór, jeśli zrobisz to „na gębę”, bez podstaw i bez porządnych papierów.
Ten poradnik jest o tym, jak robić potrącenie sensownie w B2B: kiedy działa, kiedy nie zadziała, jak je udokumentować, jakie ryzyka najczęściej zabijają sprawę i jakie proste zapisy warto mieć w umowie albo OWU.
Potrącenie to mechanizm prawny, który pozwala zmniejszyć (albo wyzerować) Twoją płatność wobec kontrahenta, jeśli on jednocześnie jest dłużnikiem wobec Ciebie. Efekt jest taki, jakby obie strony zapłaciły sobie nawzajem, tylko bez przelewów i bez czekania, aż ktoś „łaskawie” puści pieniądze.
W mikrofirmie to bywa realny „hamulec bezpieczeństwa” w trzech typowych sytuacjach:
Największa korzyść? Potrącenie daje Ci ruch bez czekania na przelew. Największe ryzyko? Jeżeli zrobisz je bez spełnienia warunków lub bez dowodów, druga strona zakwestionuje je w księgowości, w windykacji albo w sądzie.
Żeby potrącenie „zadziałało” w sensie prawnym, muszą być spełnione podstawowe przesłanki. W uproszczeniu:
Tu pojawia się kluczowy praktyczny problem: mikrofirmy często chcą potrącać „sporne rabaty”, „koszty poprawek”, „kary umowne” czy „odszkodowania” bez uprzedniego uzgodnienia. To bywa możliwe, ale jest polem minowym. Im bardziej „ocenna” jest Twoja wierzytelność (np. „należy mi się 5 000 zł, bo musiałem poprawiać”), tym większa szansa, że druga strona potrącenie zakwestionuje.
W praktyce masz dwa podejścia:
1) Potrącenie ustawowe – opiera się na przepisach kodeksu cywilnego. Składasz oświadczenie o potrąceniu i – jeśli przesłanki są spełnione – wierzytelności umarzają się do wysokości niższej.
2) Potrącenie umowne – strony w umowie/OWU rozszerzają lub porządkują zasady (np. dopuszczają potrącenie także z kar umownych, kosztów poprawek, opłat serwisowych, not obciążeniowych) i ustalają procedurę dowodową.
W mikrofirmie warto mieć potrącenie umowne, bo ono zmniejsza liczbę sporów „czy wolno”, a zwiększa przewidywalność. Uwaga: zapis umowny nie jest magiczną różdżką. Jeśli zapis jest agresywny, jednostronny i nieczytelny, ryzykujesz konflikt i utratę relacji. Jeśli jest precyzyjny i proceduralny – działa jak pas bezpieczeństwa.
Poniżej schemat, który w praktyce działa najlepiej:
Krok 1: policz i nazwij wierzytelności
Wypisz dwie pozycje: (A) co Ty jesteś winien kontrahentowi i z czego to wynika (faktura/umowa), oraz (B) co kontrahent jest winien Tobie (faktura/umowa/nota/karna). Podaj numery dokumentów i kwoty brutto. Ustal, od kiedy Twoja wierzytelność jest wymagalna.
Krok 2: zbierz minimum dowodów
Jeśli potrącasz fakturę z fakturą – sprawa jest prosta. Jeśli potrącasz np. karę umowną albo koszty poprawek, przygotuj krótkie uzasadnienie i dowody: mail z uzgodnieniem, protokół odbioru, zlecenie poprawek, zdjęcia, logi, notatkę z datami. W B2B nie wygrywa „kto ma rację”, tylko „kto ma dowód”.
Krok 3: przygotuj oświadczenie o potrąceniu
Oświadczenie powinno być czytelne i kompletne. Nie musisz pisać elaboratu, ale musi być jasne: kto, komu, z czego, ile i od kiedy. W praktyce wystarczy jedna strona A4.
Krok 4: doręcz oświadczenie tak, żeby dało się to wykazać
Najbezpieczniej: e-mail na adres używany w relacji handlowej + prośba o potwierdzenie otrzymania, a przy większych kwotach dodatkowo list polecony lub e-Doręczenia (jeśli macie). Chodzi o to, żeby w razie sporu nie było gadki „nic nie dostałem”.
Krok 5: rozlicz to w dokumentach
W praktyce księgowej często kończy się to notą/kompensatą lub wskazaniem na przelewie „po potrąceniu”. Ustal to z księgowością, żeby rozliczenia były spójne i nie generowały sztucznych zaległości w systemie.
Minimum, które polecam w mikrofirmie:
Jeżeli potrącasz coś spornego (kary, poprawki), dodaj krótką, rzeczową podstawę: punkt umowy/OWU i 2–3 zdania faktów. Nie pisz „bo tak”. Pisz „zgodnie z §… umowy, w związku z…, potwierdzone w…”.
1) Potrącenie niewymagalnej wierzytelności
Jeśli Twoja faktura nie jest jeszcze po terminie albo termin płatności kary nie wynika z umowy, druga strona ma łatwy argument do podważenia potrącenia.
2) Potrącanie „wrażenia” zamiast należności
„Uważam, że mi się należy” to nie jest wierzytelność, którą łatwo obronić. Przy karach umownych, notach i kosztach poprawek kluczowe są procedury i dowody.
3) Brak doręczenia
Potrącenie to oświadczenie – w sporze musisz wykazać, że druga strona je otrzymała (albo co najmniej, że miała realną możliwość się z nim zapoznać). Bez tego wchodzisz w niepotrzebną bitwę o formalności.
4) Chaos księgowy
Jeśli potrącasz „po cichu”, a w systemach obu firm dalej wiszą faktury jako nieopłacone, spór odżyje przy pierwszej windykacji, blokadzie dostaw albo kontroli dokumentów. Potrącenie powinno kończyć temat, a nie tworzyć nowy.
5) Zapis w umowie, który wygląda jak próba legalizacji niepłacenia
Jeśli chcesz potrącać kary „kiedy chcesz” i „jak chcesz”, druga strona ma powód, żeby od razu walczyć albo podnieść ceny. Mikrofirmie zależy na narzędziu obronnym, nie na spaleniu relacji.
Jeżeli chcesz ograniczyć spory, wpisz do umowy/OWU krótkie, proceduralne reguły. Przykładowe elementy (do dopasowania do Twojego modelu):
W usługach i projektach dobrze działa też zasada, że potrącenie z tytułu kar/kosztów poprawek wymaga uprzedniego udokumentowania zdarzenia (np. protokół, ticket, e-mail), bo to od razu porządkuje dowody i studzi emocje.
Są sytuacje, w których potrącenie jest ryzykowne albo nieopłacalne „relacyjnie”:
W takich przypadkach czasem lepiej: (a) zrobić potrącenie częściowe tylko z „twardych” faktur, (b) resztę dochodzić osobno, albo (c) negocjować kompensatę dwustronną (podpisany dokument kompensaty), jeśli wiesz, że druga strona będzie kręcić nosem na jednostronne oświadczenie.
Kompensata jest narzędziem, które w mikrofirmie powinno działać jak szybki porządek w rozrachunkach: twarde dokumenty, prosta procedura, jasne oświadczenie i doręczenie, które da się wykazać. Najwięcej problemów bierze się nie z samej instytucji potrącenia, tylko z prób potrącania „emocji” zamiast udokumentowanych należności.
Jeśli masz powtarzalne relacje B2B, dopisz do umowy/OWU krótkie zasady potrącenia i utrzymuj minimalny reżim dowodowy. To jeden z tych elementów, które kosztują mało czasu, a potrafią uratować cashflow w najgorszym momencie.