Budujesz markę i chcesz do tego wynająć freelancera? Lepiej uważaj!

Krzysztof Jagielski
14.05.2020

Budowanie marki przedsiębiorstwa jest procesem czasochłonnym, a do tego dość kosztownym. Nic dziwnego, że mnóstwo firm próbuje tutaj szukać oszczędności. Najprostszym rozwiązaniem wydaje się być zrezygnowanie z usług profesjonalnej agencji marketingowej na rzecz skorzystania z pomocy freelancera. Teoretycznie to świetny pomysł, ale w praktyce może być z tym różnie. Na jakie przykre niespodzianki trzeba być przygotowanym?

Nieterminowość

To właściwie znak rozpoznawczy większości freelancerów. Oczywiście są wśród nich także dobrzy specjaliści, którzy traktują swoich klientów poważnie, ale musisz wiedzieć, że stawki proponowane przez takich freelancerów niewiele różnią się od stawek agencyjnych. Skoro chcesz mieć taniej, to pozostanie Ci szukanie wśród wykonawców o niskiej lub żadnej renomie, którzy nie mogą zagwarantować terminowej realizacji zlecenia. Często freelancing jest dla nich tylko pracą dodatkową, na którą poświęcają wyłącznie wolny czas. Sam przyznasz, że brzmi to mało profesjonalnie.

Niskie kompetencje freelancera

Raz jeszcze podkreślamy: na rynku są dostępni freelancerzy będący naprawdę świetnymi fachowcami, ale… prawdopodobnie i tak nie stać Cię na ich usługi. Pozostali wybrali freelancing, bo nie potrafili zagrzać miejsca w żadnej agencji lub nawet nie otrzymaliby propozycji pracy. Nie chcesz, aby taka osoba odpowiadała za proces budowania marki Twojego przedsiębiorstwa.

Brak faktury, trudności z rozliczeniem

Współpracę z freelancerem zawsze jest bardzo trudno rozliczyć. Nie otrzymasz od niego normalnej faktury, którą po prostu wrzuciłbyś sobie w koszty. Trzeba się „bawić” z umowami cywilnoprawnymi, a i to nie jest takie łatwe, bo wielu freelancerów nie chce podpisywać umów, proponując współpracę na czarno. Dlaczego? Chodzi oczywiście o unikanie płacenia podatków.

Uważaj na takie sytuacje. Brak umowy oznacza, że freelancer nie przekaże Ci majątkowych praw autorskich do projektów, a więc w świetle prawa będziesz używać np. logotypu marki nie do końca legalnie.  

Jeszcze większe problemy pojawią się w momencie, gdy okaże się, że projekty zostały skradzione (to niestety dość powszechne zjawisko w świecie taniego freelancingu), a Ty nie będziesz mieć żadnego dowodu na to, że ktoś wykonał je dla Ciebie.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie