CEO w jednoosobowej działalności: czy to nie przesada?

W biznesie nastała moda na używanie różnych anglojęzycznych skrótów i opisów funkcji. Chętnie korzystają z tego także polscy przedsiębiorcy, nawet ci, którzy prowadzą małe firmy i raczej nie aspirują do osiągnięcia pozycji branżowych potentatów. Gdy widzimy, że osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą tytułuje się mianem CEO, możemy się uśmiechnąć z politowaniem. Okazuje się jednak, że taka megalomania nie zawsze jest nieuzasadniona.

Podniesienie prestiżu firmy

CEO, czyli Chief Executive Officer, to po prostu anglojęzyczne określenie dyrektora zarządzającego. Skrót funkcjonuje w biznesie od wielu lat, ale wcześniej był zarezerwowany tylko dla osób pełniących najważniejszą funkcję w holdingu lub większym projekcie biznesowym. Od pewnego czasu się to zmienia.

Dziś mianem CEO tytułują się często właściciele firm, również jednoosobowych działalności gospodarczych. Może się to wydawać śmieszne i nadmiernie patetyczne, ale czasami ma sens. Będzie tak, jeśli osoba korzystająca z tytułu CEO ma konkretny plan podniesienia prestiżu swojego biznesu i zbudowania silnej marki rynkowej. Muszą za tym jednak iść także inne działania, w tym inwestowanie w profesjonalny wizerunek przedsiębiorstwa oraz zwiększanie konkurencyjności poprzez wzrost zatrudnienia i obsługę coraz ambitniejszych projektów.

Współpraca z rynkami zagranicznymi

Nie warto od razu wyśmiewać Jana Kowalskiego, który posługuje się tytułem CEO, choć wcale nie jest prezesem zarządu spółki giełdowej. Być może przedsiębiorca po prostu chce oferować swoje usługi na rynkach zagranicznych. W relacjach z kontrahentami z zagranicy stosowanie powszechnie znanych określeń jest więcej niż pożądane.

John Smith, Hans Schmidt czy Miguel Fernandes, doskonale wiedzą, że CEO oznacza szefa, a więc nie będą mieli problemu z rozszyfrowaniem, kto właściwie się z nimi kontaktuje. To także element budowania wiarygodnego, prestiżowego wizerunku przedsiębiorstwa na zagranicznych rynkach.

Nie tylko CEO

CEO nie jest jedynym powszechnie używanym akronimem, który znajduje zastosowanie w biznesie. W stopkach maili można się też spotkać z takimi skrótami, jak:

  • CIO – czyli Chief Information Officer (po polsku: dyrektor działu IT),
  • COO – czyli Chief Operating Officer (dyrektor operacyjny),
  • CTO – czyli Chief Technology Officer (dyrektor działu technologicznego),
  • CMO – czyli Chief Marketing Officer (dyrektor działu marketingu),
  • CFO – czyli Chief Financial Officer (dyrektor finansowy).

Warto znać te pojęcia, bo znacznie ułatwiają one komunikację biznesową i wcale nie są zarezerwowane tylko dla największych przedsiębiorstw. Oczywiście pod warunkiem, że osoby, które się nimi posługują, mają kompetencje odpowiadające wymaganiom na danym stanowisku.

Porada: Sprawdź jak skutecznie reklamować firmę... tutaj →
szczegółowy plan działań

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Poradniki dla firm1
Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.