
Większość z nas słyszała o mobbingu, ale wciąż mało rozpowszechnione jest pojęcie staffingu, czyli dokładnej odwrotności nękania podwładnych. Staffing polega na celowym i uporczywym działaniu na szkodę przełożonych w pracy, co z kolei uderza bezpośrednio w markę przedsiębiorstwa. Po szczegóły zajrzyj do naszego poradnika.
Staffing to forma przemocy psychicznej, która polega na ciągłym podważaniu autorytetu przełożonego i przedsiębiorcy, ostentacyjnym odmawianiu wykonywania poleceń służbowych, rozsiewaniu plotek i szkalowaniu wizerunku pracodawcy.
Takich działań najczęściej podejmują się zorganizowane grupy pracowników, których celem jest doprowadzenie do zwolnienia przełożonego, wywrócenie struktury firmy do góry nogami czy obsadzenie kluczowych stanowisk przez osoby, z którymi mają dobre relacje.
Staffing godzi nie tylko w osobę lub osoby, przeciwko którym jest skierowany, ale także w markę pracodawcy i szerzej – przedsiębiorcy. Firmy, w których toleruje się przejawy staffingu są bardzo narażone na problemy wizerunkowe. Również w oczach innych pracowników jawią się, jako słabe, niedbające o dobre relacje, niegodne zaufania i niepotrafiące stanąć w obronie nękanych osób.
Jeśli staffing nie jest wymierzony w konkretne osoby, ale w całą organizację i jej właściciela/prezesa, to stanowi bardzo poważny problem z punktu widzenia marki przedsiębiorcy.
Pracownicy dopuszczający się staffingu równie dobrze mogą szkalować pracodawcę w Internecie, rozpowiadać plotki czy zwykłe kłamstwa wśród znajomych, w mediach społecznościowych, na portalach kariery itd. Odbiorcy takich treści wyrabiają sobie na ich podstawie opinię o firmie, która z pewnością będzie niepochlebna, co może wpływać na ich przyszłe decyzje zakupowe.
Właśnie dlatego wszelkie przejawy staffingu muszą spotkać się z natychmiastową reakcją i wyciągnięciem konsekwencji służbowych – włącznie z rozwiązaniem stosunku pracy (jest ku temu podstawa).