
Coraz częściej małe firmy i freelancerzy pracują dla dużych korporacji jako podwykonawcy. Na poziomie codziennej współpracy to często normalny klient, który za coś płaci. Ale zanim dojdzie do zlecenia, pojawia się mur formalności: rejestr dostawców, ankiety zgodności, długie formularze ESG, akceptacja kodeksu etycznego, oświadczenia o braku korupcji czy pracy dzieci. Dla mikroprzedsiębiorcy to może być szok – zwłaszcza przy niewielkiej wartości kontraktu. Warto jednak zrozumieć, o co duża firma tak naprawdę pyta i jak się do tego przygotować, żeby nie utonąć w biurokracji.
Duże organizacje są dziś pod rosnącą presją regulacyjną, społeczną i inwestorską, by dbać o środowisko, prawa człowieka i uczciwe praktyki w całym łańcuchu dostaw. W wielu krajach obowiązują przepisy wymagające monitorowania ryzyk w supply chain – przykładem jest niemiecka ustawa o należytej staranności w łańcuchu dostaw, nakazująca firmom analizę ryzyk i raportowanie działań naprawczych.
Do tego dochodzą standardy i wytyczne ESG, które zachęcają firmy do tworzenia kodeksów postępowania i zasad dla dostawców. Takie dokumenty, jak Supplier Code of Conduct, opisują minimalne wymagania wobec kontrahentów w zakresie praw pracowniczych, przeciwdziałania korupcji, ochrony środowiska i etyki biznesu.
Pierwszym etapem współpracy z korporacją jest najczęściej „onboarding dostawcy” – wpisanie do wewnętrznego systemu zakupowego. W praktyce oznacza to konieczność wypełnienia formularza z danymi firmy, NIP, numerem konta, informacjami o strukturze własnościowej, statusie podatkowym (VAT, ewentualnie kody dla rozliczeń międzynarodowych) oraz akceptację podstawowych regulaminów.
Warto zawczasu przygotować sobie pakiet danych i dokumentów, które niemal zawsze się powtarzają:
Im lepiej uporządkowany jest ten pakiet, tym szybciej przechodzi się przez pierwszy próg. W wielu korporacjach raz zaakceptowany dostawca jest potem łatwiej angażowany w kolejne zlecenia – największy ciężar formalności występuje na starcie.
Standardem staje się żądanie podpisania kodeksu postępowania dla dostawców (Supplier Code of Conduct). To dokument opisujący minimalne wymagania dla wszystkich firm, z którymi korporacja współpracuje. Zazwyczaj obejmuje on obszary takie jak: prawa pracownicze, bezpieczeństwo i higiena pracy, zakaz pracy dzieci, poszanowanie praw człowieka, standardy środowiskowe oraz uczciwe praktyki biznesowe.
W praktyce oznacza to m.in. zobowiązanie do:
Wiele kodeksów odwołuje się wprost do standardów ONZ, ILO lub globalnych inicjatyw typu Global Compact. Dla małej firmy ważne jest, by faktycznie rozumieć zobowiązania, a nie traktować podpis jako czystą formalność. W razie problemu to do tych zapisów korporacja będzie się odwoływać.
Coraz częściej częścią kwalifikacji dostawcy jest ankieta ESG (Environmental, Social, Governance). Jej celem jest ocena, czy i w jaki sposób dostawca dba o środowisko, kwestie społeczne oraz ład korporacyjny. Typowe pytania dotyczą m.in. zużycia energii, zarządzania odpadami, warunków zatrudnienia, przeciwdziałania korupcji czy posiadania polityk etycznych.
Dla małego przedsiębiorcy kluczowe jest zrozumienie dwóch rzeczy. Po pierwsze – często nikt nie oczekuje od mikrofirmy rozbudowanego raportu niefinansowego. Korporacji zazwyczaj chodzi o minimalny poziom uporządkowania: świadome korzystanie z energii, przestrzeganie prawa pracy, brak rażących naruszeń. Po drugie – odpowiedzi „nie, nie mamy jeszcze takiej polityki, ale planujemy ją przygotować” są często lepsze niż bezrefleksyjne zaznaczenie wszystkich rubryk na „tak”.
Żeby ankiety ESG nie były każdorazowym zaskoczeniem, warto zawczasu uporządkować kilka obszarów i spisać proste, krótkie dokumenty wewnętrzne. Nie muszą to być wielostronicowe strategie – ważne, żeby istniały i były stosowane.
W praktyce dobrym punktem startu jest przygotowanie krótkich polityk i zasad w takich obszarach jak:
Wiele dużych firm wprost oczekuje, że dostawcy przyjmą podobne standardy jak te opisane w ich kodeksach dla kontrahentów. W mikrofirmie oznacza to zwykle kilka stron prostego dokumentu, ale w ankiecie ESG robi ogromną różnicę między „nie mamy nic” a „mamy podstawowy zestaw zasad”.
W pytaniach do dostawców często wracają trzy drażliwe tematy. Pierwszy to przeciwdziałanie korupcji i nadużyciom – korporacje oczekują jasnego stanowiska, że dostawca nie stosuje łapówek, prowizji „pod stołem” ani podejrzanych rabatów. W wielu kodeksach jest to wprost nazwane i opisane.
Drugi obszar to stosunek do podwykonawców. Wielu dużych klientów zastrzega, że podwykonawcy muszą spełniać podobne standardy, a dostawca bierze za nich odpowiedzialność. Jeśli mikroprzedsiębiorca sam zleca część prac dalej, musi liczyć się z tym, że zostanie o to zapytany, a nawet poproszony o listę podwykonawców.
Trzeci temat to przejrzystość finansowa i unikanie prania pieniędzy. W ankietach pojawiają się pytania o to, czy firma ma procedury KYC (poznaj swojego klienta) wobec swoich kontrahentów, jak weryfikuje ich wiarygodność, czy monitoruje nietypowe transakcje. W małej skali często wystarczy sensowny opis: sprawdzamy podstawowe dane, zwracamy uwagę na spójność faktur i płatności, korzystamy z oficjalnych kanałów bankowych.
Dla małego przedsiębiorcy najważniejsze jest, żeby nie próbować „udawać korporacji”, tylko uporządkować swoje procesy na tyle, by móc spokojnie spojrzeć na pytania z ankiety. Dobrą praktyką jest przygotowanie sobie własnego mini „dossier ESG”: krótkiego dokumentu opisującego firmę, jej podstawowe polityki, wartości i praktyki. Potem, przy każdym nowym kliencie korporacyjnym, wiele odpowiedzi można kopiować lub adaptować, zamiast za każdym razem zaczynać od zera.
Warto też uczciwie oceniać, czy dane wymagania są możliwe do spełnienia przy skali mikrofirmy. Jeśli korporacja oczekuje np. zaawansowanych systemów raportowania emisji CO₂ w całym łańcuchu dostaw, a rola małej firmy jest minimalna, można zaproponować proporcjonalne rozwiązanie: prostą kalkulację bazującą na zużyciu energii czy kilometrach dojazdu. Często ważniejsza jest transparentność niż perfekcja.
Zdarzają się sytuacje, w których mała firma nie spełnia jakiegoś wymagania – nie ma jeszcze spisanej polityki, nie prowadzi dokładnych pomiarów środowiskowych, dopiero wprowadza procedury bezpieczeństwa. To nie musi automatycznie przekreślać współpracy. Warto wtedy:
Wiele kodeksów dostawców przewiduje, że korporacja może wspierać swoich partnerów w budowaniu kompetencji ESG, a czasem wręcz deklaruje pomoc edukacyjną i współpracę przy podnoszeniu standardów. Mała firma nie musi być idealna, ale musi być wiarygodna i gotowa się rozwijać.
https://www.maersk.com/sustainability/supplier-code-of-conduct – przykład kodeksu postępowania dla dostawców dużej korporacji, opisujący oczekiwania ESG wobec kontrahentów.
https://www.sap.com/uk/resources/supplier-code-of-conduct-guide – omówienie roli kodeksów dostawców w zarządzaniu łańcuchem dostaw i standardami ESG.
https://veridion.com/blog-posts/supplier-esg-questionnaire/ – przewodnik po ankietach ESG dla dostawców, opisujący typowe pytania i obszary oceny.
https://www.menzies.co.uk/are-you-challenged-by-supplier-esg-questionnaires/ – artykuł dla firm zmagających się z kwestionariuszami ESG, z praktycznymi wskazówkami, jak się do nich przygotować.
https://www.mbank.pl/pdf/CSR/poradnik-esg-dostawcy-mbanku-eng.pdf – przewodnik ESG dla dostawców mBanku, pokazujący konkretne oczekiwania wobec partnerów biznesowych w Polsce.
https://www.pzu.pl/_fileserver/item/1513377 – kodeks dobrych praktyk ESG dla dostawców jednej z polskich grup finansowych, z przykładami wymagań w obszarze etyki, prawa pracy i środowiska.