Kasowy PIT. Pułapka czy szansa dla firm?

Mariusz Siwko
07.11.2025

Od stycznia 2025 roku w polskim systemie podatkowym pojawiła się długo zapowiadana nowość, czyli PIT rozliczany metodą kasową. Czy kasowy PIT to ratunek dla firm, które borykają się z zatorami płatniczymi? A może to kolejne rozwiązanie, które okazało się pułapką?

Kasowy PIT dotyczy przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność jak i spółek osobowych. Z kasowego PIT mogą skorzystać przedsiębiorcy, którzy spełniają łącznie następujące warunki:

  • prowadzą działalność gospodarczą samodzielnie,

  • rozliczają PIT według skali podatkowej, IP BOX, liniowo bądź ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych,

  • ich przychody z działalności gospodarczej w poprzednim roku podatkowym nie przekroczyły 1 mln zł,

  • prowadzą uproszczoną księgowość.

Szansa - ulga w płynności i mniej niesprawiedliwych sytuacji

Nowy system jest korzystny dla firm zmagających się z przeterminowanymi fakturami. W wielu branżach (budowlana, transportowa, handel B2B) zatory płatnicze są codziennością. Przedsiębiorcy, którzy miesiącami czekają na przelew, muszą jeszcze wcześniej oddać urzędowi skarbowemu swój podatek. Teraz to się zmieniło i podatek rzeczywiście podąża za realnym wpływem gotówki.

W myśl art. 14c ust. 2 ustawy PIT, w przypadku metody kasowej rozliczania przychodu, za datę powstania przychodu uważa się dzień uregulowania należności, nie późniejszy niż dzień:

  • upływu 2 lat, licząc od dnia wystawienia faktury, albo

  • likwidacji działalności gospodarczej.

To rozwiązanie poprawia płynność finansową firm, które mogą lepiej gospodarować swoim kapitałem obrotowym. Dla niewielkich podmiotów skończyło się życie „na kredyt” wobec państwa.

Pułapka - dodatkowe ryzyka i obowiązki

Kasowy PIT przyniósł ze sobą również szereg nowych obowiązków i potencjalnych komplikacji.

Po pierwsze, podatnik musi dokładnie monitorować daty wpływów od kontrahentów i prowadzić szczegółową ewidencję. To oznacza więcej pracy dla przedsiębiorców i księgowych, a dla części firm – konieczność przestawienia procesów księgowych na zupełnie nowe tory.

Po drugie, ustawodawca przewidział ograniczenia. Po upływie określonego czasu od wystawienia faktury (w projekcie 2 lata) i tak powstaje obowiązek podatkowy. Innymi słowy, jeśli kontrahent okaże się niewypłacalny, podatek i tak trzeba będzie zapłacić. Dla wielu firm to tylko odroczenie problemu.

Po trzecie, zmiana komplikuje rozliczenia. Zwłaszcza w firmach korzystających równocześnie z różnych form opodatkowania czy mających kontrahentów działających na innych zasadach (np. VAT metodą memoriałową). Takie różnice w systemach mogą rodzić trudności w bieżącej obsłudze i raportowaniu.

Dodatek do kasowego PIT-u

Rząd reklamował nowe przepisy jako ułatwienie, które ma powiązać moment płacenia podatku z faktycznym otrzymaniem pieniędzy od kontrahenta. Finalnie, w przypadku kontrahentów którzy nigdy nie opłacą faktury, nadal najskuteczniejszym sposobem pozostaje faktoring dla firm. Aktualny ranking faktoringów znajdziesz tutaj: www.niepoddawajsie.pl/finanse-dla-firm/faktoring-dla-firm-ranking/

Warto bowiem podkreślić, że kasowy PIT nie rozwiązuje problemu niezapłaconych faktur. Nie zabezpiecza firm przed kontrahentem, który nigdy nie ureguluje długu. Wtedy zapłata podatku i tak następuje, choć później. Dobrą praktyką może być więc łączenie rozliczania kasowego z innymi narzędziami, jak ubezpieczenie należności czy monitoring płatności.

Faktoring pozwala otrzymać środki finansowe za wystawioną fakturę niezwłocznie. Po prostu opłaca je faktor, czyli firma faktoringowa, z którą podpiszesz umowę.

Czy kasowy PIT jest korzystny?

Nie każda firma skorzysta na nowych zasadach. Dla przedsiębiorstw działających w branżach, gdzie płatności realizowane są szybko i terminowo, kasowy PIT nie wnosi dużej poprawy. W praktyce może stanowić dodatkowy obowiązek biurokratyczny.

Z kolei dla firm obsługujących duże kontrakty z odroczonym terminem zapłaty, nowy system może być ulgą. Podatek faktycznie będzie płacony później. 

Z drugiej strony wydłużenie czasu rozliczeń może zwiększyć skomplikowanie cash flow i utrudnić planowanie podatkowe w dłuższym horyzoncie. Docelowo, po okresie przejściowym, kasowy PIT będzie bardziej korzystny.

Na dziś eksperci wskazują, że kasowy PIT to narzędzie, które najwięcej daje firmom z chronicznymi problemami z płatnościami: „Kasowy PIT na pewno pomaga tym, którzy najbardziej narzekali na obowiązek płacenia podatku od pieniędzy, których jeszcze nie dostali. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest lek na całe zło. To tylko zmiana momentu zapłaty.” – komentuje Łukasz Chrząszcz, ekspert ds. przedsiębiorczości z Niepoddawajsie.

Informacja prasowa

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie