Jak dobrze wybrać sprzęt na scenę, żeby działał długo i bez nerwów

Jerzy Biernacki
03.06.2025

Scena to miejsce, gdzie wszystko musi działać. Tu nie ma miejsca na „jakoś to będzie”. Bo kiedy artyści stoją na podświetlonym podeście, publiczność czeka, a zegar wybija godzinę rozpoczęcia – cały sprzęt techniczny ma jeden obowiązek: po prostu działać. Dlatego wybór wyposażenia scenicznego to coś znacznie poważniejszego niż przeglądanie katalogów w poszukiwaniu „czegoś taniego i ładnego”.

Zwłaszcza gdy mówimy o tak kluczowym elemencie, jakim jest podest sceniczny. Ten niepozorny kawałek podłogi bywa fundamentem całej konstrukcji eventu. Od jego jakości zależy nie tylko stabilność, ale i bezpieczeństwo artystów, obsługi technicznej i widzów.

Podest to nie mebel — to konstrukcja, na której wszystko się opiera

Wielu początkujących organizatorów wydarzeń, dyrektorów domów kultury czy szkół w pierwszym odruchu traktuje podesty trochę jak składane stoły bankietowe. „Weźmiemy kilka, złożymy, postawimy – będzie scena”. Nic bardziej mylnego.

Podest sceniczny to sprzęt, który musi znosić spore obciążenia punktowe, dynamiczne ruchy artystów, wibracje sprzętu muzycznego, czasem nawet ciężar scenografii czy ludzi tańczących w rytm muzyki. A wszystko to w różnych warunkach — na hali, w plenerze, na rynku miasta czy na szkolnej auli.

Dlatego przy zakupie nie patrzy się tylko na wymiar blatu czy kolor wykładziny. Liczy się konstrukcja ramy, sposób mocowania nóg, zabezpieczenia antypoślizgowe, system łączenia modułów i oczywiście łatwość transportu.

Gdzie pojawia się temat ceny?

No właśnie — tu wchodzi temat, który wielu spędza sen z powiek: cena podestów scenicznych. Bo gdy zaczynasz przeglądać oferty, nagle okazuje się, że za wizualnie podobne elementy możesz zapłacić zarówno 400 zł, jak i 1200 zł za moduł. Skąd taka rozbieżność?

Najczęściej wynika ona właśnie z detali technicznych. Tanie podesty często mają słabsze profile aluminiowe, mniej stabilne nogi, kiepską jakość płyt antypoślizgowych. W teorii — wszystko wygląda podobnie. W praktyce? Wystarczy kilka montażów, trochę deszczu na evencie plenerowym, i nagle konstrukcja zaczyna się giąć, skrzypieć, albo — co gorsza — staje się niebezpieczna.

Dlatego cena nie bierze się z powietrza. Dobre podesty sceniczne mają atesty nośności, są projektowane z myślą o intensywnej eksploatacji i przemyślanym transporcie. To inwestycja na lata, a nie zakup „na jedno wydarzenie”.

Dobra decyzja to spokój na wiele realizacji

Najlepsze w modułowych podestach scenicznych jest to, że można je rozbudowywać. Zaczniesz od kilku elementów, a z czasem, w miarę rozwoju działalności, dokupujesz kolejne moduły, barierki, schody, rampy. Wszystko pasuje, nic się nie gryzie ze sobą konstrukcyjnie.

Dlatego zanim zdecydujesz się na pierwszy zakup, dobrze jest policzyć nie tylko cenę zakupu na starcie, ale też przewidzieć, jak będziesz rozwijać swój zestaw w przyszłości. Bo z czasem tanie podesty mogą się okazać najdroższym wyborem — gdy zaczną się problemy z kompatybilnością, serwisem czy po prostu z wytrzymałością materiałów.

Na koniec: mniej emocji, więcej pragmatyzmu

Sprzęt sceniczny to specyficzna branża. Liczy się tutaj pragmatyzm, nie efekciarstwo. Podest sceniczny może i nie robi wrażenia na publiczności, bo go po prostu nie widać. Ale kiedy zaczyna skrzypieć, bujać się pod nogami albo pękać na spawach — nagle staje się najważniejszym elementem całej realizacji. I wtedy już nikt nie patrzy na to, ile na nim oszczędzono.

Dlatego właśnie lepiej dobrze wybrać na początku i spać spokojnie przed każdym kolejnym eventem. Bo technika sceniczna to nie miejsce na improwizację.

Informacja prasowa

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie