BHP dla firm

Klient nie odbiera gotowego zamówienia lub rzeczy pozostawionej do naprawy: co może zrobić przedsiębiorca

Jerzy Biernacki
02.09.2026

Nieodebrane zamówienia potrafią szybko stać się poważnym problemem dla małej firmy. Gotowe meble zajmują miejsce w warsztacie, naprawiony telefon leży miesiącami w serwisie, a uszyta na wymiar odzież blokuje pieniądze wydane na materiały. Przedsiębiorca wykonał swoją część umowy, lecz klient nie odpowiada na wiadomości, odkłada odbiór albo całkowicie znika.

W takiej sytuacji nie należy jednak działać pochopnie. Rzeczy należącej do klienta nie można po prostu wyrzucić, sprzedać, rozebrać na części ani uznać za własność firmy tylko dlatego, że od zakończenia naprawy upłynęło kilka miesięcy. Podobnie gotowego zamówienia nie zawsze można od razu sprzedać innej osobie. Najpierw trzeba ustalić, jaki rodzaj umowy zawarto, kto jest właścicielem rzeczy, czy klient został skutecznie powiadomiony oraz jakie zasady odbioru i przechowywania zostały wcześniej uzgodnione.

Najpierw ustal, z jaką sytuacją masz do czynienia

Brak odbioru może dotyczyć kilku różnych przypadków, które tylko z pozoru wyglądają tak samo. Pierwszym z nich jest rzecz należąca do klienta i przekazana przedsiębiorcy do naprawy, czyszczenia, przeróbki, renowacji albo diagnostyki. Może to być telefon, komputer, rower, zegarek, odzież, mebel, urządzenie domowe lub część samochodowa.

Drugim przypadkiem jest produkt wykonany specjalnie dla klienta. Przedsiębiorca mógł uszyć odzież według podanych wymiarów, wykonać meble na zamówienie, przygotować tablicę reklamową, wydrukować materiały z nazwą firmy albo stworzyć inny przedmiot dostosowany do indywidualnych wymagań zamawiającego.

Trzecia sytuacja dotyczy zwykłej sprzedaży, w której klient kupił gotowy produkt, lecz nie odebrał go w uzgodnionym miejscu. Może to być towar zamówiony w sklepie internetowym z odbiorem osobistym albo produkt odłożony w punkcie sprzedaży.

Rozróżnienie jest istotne, ponieważ inne uprawnienia mogą wynikać z umowy o naprawę lub wykonanie dzieła, a inne ze zwykłej umowy sprzedaży. Nie należy więc mechanicznie stosować tych samych zasad do naprawionego laptopa, mebli wykonanych na wymiar i paczki z gotowym towarem.

Problem zaczyna się często już przy przyjmowaniu zamówienia

Największe trudności pojawiają się wtedy, gdy przedsiębiorca nie posiada dokładnych danych klienta, nie ustalił terminu odbioru i nie określił, co nastąpi po jego przekroczeniu. Zlecenie zostało przyjęte ustnie, numer telefonu zapisano na luźnej kartce, a jedynym potwierdzeniem jest krótka wiadomość w komunikatorze.

Przyjmując rzecz do naprawy albo zamówienie do wykonania, warto sporządzić dokument, który pozwoli później jednoznacznie ustalić warunki współpracy. Nie musi to być rozbudowana umowa przygotowana przez kancelarię. W wielu mikrofirmach wystarczy prawidłowo opracowany formularz zlecenia, pokwitowanie przyjęcia rzeczy albo potwierdzenie zamówienia wysłane klientowi na trwałym nośniku.

Dokument powinien zawierać przede wszystkim dane klienta, numer telefonu, adres poczty elektronicznej, opis rzeczy lub zamówienia, stan przedmiotu w chwili przyjęcia, przekazane akcesoria, przewidywany koszt, sposób zatwierdzania dodatkowych prac oraz zasady informowania o zakończeniu zlecenia. Warto również określić przewidywany termin odbioru i zasady przechowywania rzeczy po jego przekroczeniu.

Przy przedmiotach o większej wartości dobrym rozwiązaniem jest wykonanie zdjęć przy przyjęciu. Pozwala to udokumentować zarysowania, pęknięcia, brakujące elementy i ogólny stan rzeczy. Zdjęcia mogą być ważne nie tylko w razie reklamacji, ale również wtedy, gdy przedmiot pozostaje w firmie przez wiele miesięcy i jego stan zaczyna być kwestionowany.

Powiadomienie o zakończeniu prac powinno być możliwe do udowodnienia

Po wykonaniu zamówienia przedsiębiorca powinien niezwłocznie poinformować klienta, że rzecz jest gotowa do odbioru. Wiadomość powinna wskazywać, czego dotyczy zlecenie, od kiedy możliwy jest odbiór, gdzie należy się zgłosić, jaka kwota pozostała do zapłaty oraz w jakich godzinach działa punkt.

Samo wykonanie połączenia telefonicznego może być niewystarczające, zwłaszcza gdy klient nie odebrał telefonu. W historii połączeń pozostaje informacja o próbie kontaktu, ale nie dowodzi ona, jaką wiadomość przedsiębiorca chciał przekazać. Dlatego oprócz rozmowy telefonicznej warto wysłać wiadomość SMS albo e-mail.

Jeżeli klient potwierdzi odbiór wiadomości lub odpowie, że zgłosi się w określonym terminie, korespondencję należy zachować. Gdy klient nie odpowiada, warto wykonać kolejną próbę kontaktu po kilku dniach. Nie chodzi o codzienne wysyłanie ponagleń, lecz o stworzenie czytelnej dokumentacji pokazującej, że przedsiębiorca rzeczywiście umożliwił odbiór.

Przy wartościowym przedmiocie lub dłuższym braku kontaktu wskazane jest wysłanie pisemnego wezwania na adres podany przez klienta. Przesyłka rejestrowana pozwala wykazać datę nadania, próbę doręczenia albo zwrot korespondencji. Zwróconej koperty nie należy wyrzucać, ponieważ może ona potwierdzać, że przedsiębiorca próbował skontaktować się z klientem pod wskazanym adresem.

Pierwsze przypomnienie nie musi być formalnym wezwaniem

Wiele przypadków udaje się rozwiązać bez uruchamiania formalnej procedury. Klient mógł zapomnieć, zmienić numer telefonu, zachorować albo błędnie założyć, że przedsiębiorca skontaktuje się ponownie. Pierwsza wiadomość może więc mieć spokojny charakter i przypominać o możliwości odbioru.

Warto wskazać w niej konkretną datę. Zamiast pisać, że zamówienie „od dawna czeka”, lepiej podać, że zostało ukończone określonego dnia i jest gotowe do odebrania. Jeżeli wcześniej uzgodniono opłatę za przechowywanie, należy przypomnieć, od kiedy będzie naliczana i na jakiej podstawie.

Przedsiębiorca może również zaproponować inne rozwiązanie, na przykład wysyłkę kurierem na koszt klienta, odbiór przez upoważnioną osobę albo wyznaczenie konkretnego dnia poza standardowymi godzinami pracy. Każda zmiana sposobu wydania powinna zostać uzgodniona, szczególnie gdy przedmiot jest wartościowy albo jego wysyłka wymaga specjalnego zabezpieczenia.

Kiedy wysłać formalne wezwanie do odbioru

Jeżeli zwykłe przypomnienia nie przynoszą skutku, należy wysłać formalne wezwanie do odbioru rzeczy lub gotowego zamówienia. Nie trzeba czekać przez wiele miesięcy. Wezwanie można wysłać po upływie uzgodnionego terminu, a gdy terminu nie określono – po upływie rozsądnego czasu od poinformowania klienta o zakończeniu prac.

Wezwanie powinno być konkretne i pozbawione emocjonalnych zarzutów. Należy w nim opisać stan sprawy oraz wyznaczyć dodatkowy termin pozwalający klientowi wykonać obowiązek. Najczęściej stosuje się termin siedmio- lub czternastodniowy, ale jego długość powinna uwzględniać rodzaj rzeczy, sposób odbioru, miejsce zamieszkania klienta i wcześniejszy przebieg kontaktu.

W wezwaniu warto umieścić:

  • dane przedsiębiorcy i klienta,
  • numer oraz datę przyjęcia zlecenia,
  • dokładny opis rzeczy lub wykonanego zamówienia,
  • datę ukończenia prac i wcześniejszych powiadomień,
  • kwotę pozostałą do zapłaty,
  • miejsce oraz godziny odbioru,
  • ostateczny termin odbioru,
  • informację o uzgodnionych kosztach przechowywania,
  • zapowiedź dalszych zgodnych z prawem czynności po bezskutecznym upływie terminu.

Nie należy umieszczać w wezwaniu gróźb, których przedsiębiorca nie może wykonać. Szczególnie ryzykowne jest informowanie, że po określonej liczbie dni rzecz „automatycznie przejdzie na własność serwisu” albo zostanie wyrzucona. Sam upływ terminu wyznaczonego przez przedsiębiorcę nie powoduje automatycznej utraty prawa własności przez klienta.

Brak odbioru może oznaczać zwłokę klienta

Kodeks cywilny przewiduje sytuację, w której wierzyciel bez uzasadnionego powodu uchyla się od przyjęcia prawidłowo zaoferowanego świadczenia albo odmawia wykonania czynności potrzebnej do zakończenia umowy. W typowym zleceniu naprawy przedsiębiorca wykonuje usługę, natomiast klient powinien odebrać rzecz i zapłacić wynagrodzenie zgodnie z umową.

Aby powoływać się na brak współdziałania klienta, przedsiębiorca powinien być gotowy do prawidłowego wykonania własnego obowiązku. Rzecz musi być rzeczywiście ukończona, zgodna z zamówieniem i możliwa do wydania. Nie można zarzucać klientowi unikania odbioru, jeżeli naprawa nadal trwa, produkt jest niekompletny albo przedsiębiorca uzależnia wydanie od zapłaty kwoty, której wcześniej nie uzgodniono.

W razie zwłoki klienta przedsiębiorca może dochodzić naprawienia szkody wynikającej z takiego zachowania. Nie oznacza to jednak prawa do wpisania dowolnej kwoty na rachunku. Trzeba wykazać, że powstał rzeczywisty koszt lub szkoda pozostająca w związku z nieodebraniem przedmiotu.

Przykładem może być konieczność wynajęcia dodatkowego magazynu, opłacenia specjalnego zabezpieczenia wartościowego sprzętu albo poniesienia kosztów przewiezienia rzeczy do zewnętrznego miejsca przechowywania. Roszczenie powinno odpowiadać rzeczywistym i uzasadnionym wydatkom, a przedsiębiorca powinien posiadać dokumenty pozwalające je wykazać.

Czy można pobierać opłatę za przechowywanie

Opłata za przechowywanie jest dopuszczalnym sposobem ograniczania problemu nieodebranych rzeczy, ale zasady jej naliczania najlepiej ustalić przed przyjęciem zamówienia. Klient powinien wiedzieć, po jakim czasie rozpocznie się naliczanie opłaty, ile ona wynosi i w jaki sposób będzie obliczana.

Informacja ukryta w niewidocznym miejscu, przekazana dopiero po wykonaniu naprawy albo dopisana jednostronnie do rachunku może zostać zakwestionowana. W relacjach z konsumentem warunki powinny być sformułowane jasno i zrozumiale, a dodatkowa płatność nie może wynikać z domniemanej zgody klienta.

Rozsądne rozwiązanie może przewidywać bezpłatny okres odbioru, na przykład siedem lub czternaście dni od skutecznego powiadomienia o zakończeniu prac. Dopiero po jego upływie rozpoczyna się naliczanie opłaty. Jej wysokość powinna odpowiadać kosztom i uciążliwości przechowywania, a nie pełnić funkcji kary służącej do zastraszania klienta.

Inna skala kosztów jest uzasadniona w przypadku zegarka mieszczącego się w niewielkiej kasetce, a inna przy samochodzie, maszynie, dużym meblu albo palecie towaru. Ustalanie identycznej wysokiej stawki dla każdej rzeczy może być trudne do obrony, zwłaszcza gdy klientem jest konsument.

W regulaminie nie warto nazywać opłaty karą umowną, jeżeli w rzeczywistości ma ona pokrywać koszty przechowywania. Bezpieczniej dokładnie opisać usługę, termin rozpoczęcia naliczania oraz stawkę dzienną albo miesięczną. Regulamin powinien zostać udostępniony przed zawarciem umowy, a na formularzu zlecenia można umieścić czytelne potwierdzenie jego przyjęcia.

Czy opłatę można wprowadzić dopiero po wykonaniu naprawy

Jednostronne wprowadzenie stałej opłaty po przyjęciu rzeczy jest ryzykowne. Klient nie zgadzał się wcześniej na taki warunek, dlatego przedsiębiorca nie powinien zakładać, że samo wysłanie informacji tworzy obowiązek zapłaty.

Nie oznacza to, że firma zawsze musi bezpłatnie przechowywać rzecz przez nieograniczony czas. Jeżeli klient pozostaje w zwłoce, przedsiębiorca może dochodzić rzeczywiście poniesionej szkody i uzasadnionych kosztów. Czym innym jest jednak żądanie zwrotu udokumentowanego wydatku, a czym innym automatyczne naliczenie dowolnej stawki nieprzewidzianej w umowie.

Gdy wcześniejsze dokumenty nie zawierają zasad przechowywania, w wezwaniu można poinformować klienta o konieczności odbioru i wskazać, że dalszy brak współdziałania może spowodować powstanie dodatkowych kosztów. Nie należy jednak przedstawiać nowej opłaty jako bezspornego obowiązku tylko dlatego, że została wpisana do późniejszego pisma.

Odbiór rzeczy a obowiązek zapłaty

Termin zapłaty zależy od treści umowy oraz rodzaju zlecenia. W przypadku umowy o dzieło kodeks przewiduje, że w braku innych uzgodnień wynagrodzenie należy się w chwili oddania dzieła. Zamawiający jest jednocześnie obowiązany odebrać dzieło wydawane zgodnie z umową.

Klient nie powinien więc bez uzasadnienia blokować rozliczenia przez niekończące się odkładanie odbioru. Przedsiębiorca musi jednak wykazać, że prawidłowo ukończył zamówienie i zaoferował jego wydanie. Istotne stają się wiadomości o zakończeniu prac, wezwania do odbioru, protokół wykonania oraz dokumentacja samego przedmiotu.

W wielu firmach strony ustalają, że pozostała część ceny zostanie zapłacona przy odbiorze. W takim przypadku wydanie rzeczy i zapłata mają nastąpić jednocześnie. Przedsiębiorca może domagać się uregulowania należnej kwoty przy wydaniu, o ile wysokość wynagrodzenia wynika z umowy i nie obejmuje nieuzgodnionych prac.

Jeżeli klient kwestionuje dodatkowe koszty, przedsiębiorca powinien oddzielić część bezsporną od spornej. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymywanie wartościowej rzeczy wyłącznie z powodu opłaty, która nie została wcześniej ustalona albo której wysokość może zostać uznana za nadmierną.

Nieodebrana rzecz nie staje się własnością firmy

Jednym z najczęstszych błędów jest umieszczanie w regulaminie zapisu, zgodnie z którym rzecz nieodebrana przez trzydzieści, sześćdziesiąt albo dziewięćdziesiąt dni automatycznie staje się własnością przedsiębiorcy. Taki zapis nie daje bezpiecznej podstawy do przejęcia przedmiotu należącego do klienta.

Milczenie właściciela, brak odpowiedzi na telefon i nieodebranie korespondencji nie muszą oznaczać zamiaru porzucenia rzeczy. Przedsiębiorca nie może samodzielnie zastąpić oświadczenia właściciela i uznać, że nastąpiło zrzeczenie się własności.

Nie wolno również korzystać z rzeczy klienta, wynajmować jej, przekazywać pracownikowi, rozmontowywać na części ani traktować jako wyposażenia firmy. Serwis komputerowy nie może użyć dysku z nieodebranego komputera w innym urządzeniu, a warsztat nie może sprzedać części z pozostawionego pojazdu tylko dlatego, że właściciel nie odpowiada.

Takie działania mogą prowadzić do odpowiedzialności za utratę lub uszkodzenie cudzej własności. Upływ czasu nie usuwa automatycznie ryzyka, a klient może pojawić się dopiero po wielu miesiącach i zażądać wydania przedmiotu.

Sprzedaż nieodebranej rzeczy jest możliwa tylko w określonych przypadkach

Kodeks cywilny przewiduje szczególne uprawnienia sprzedawcy, gdy kupujący pozostaje w zwłoce z odebraniem rzeczy sprzedanej. Sprzedawca może oddać ją na przechowanie na koszt i niebezpieczeństwo kupującego. W określonych warunkach może także sprzedać rzecz na rachunek kupującego, po wcześniejszym wyznaczeniu dodatkowego terminu do odbioru.

Przepisu dotyczącego sprzedaży nie należy jednak automatycznie stosować do każdej naprawy. Telefon pozostawiony w serwisie nadal jest rzeczą należącą do klienta, a przedsiębiorca wykonał na nim usługę. Nie jest to taka sama sytuacja jak sprzedaż produktu, którego kupujący nie odebrał.

Ostrożność jest potrzebna również przy produktach wykonanych na indywidualne zamówienie. W zależności od warunków współpracy umowa może mieć cechy sprzedaży, umowy o dzieło albo umowy mieszanej. Przed sprzedażą wartościowego zamówienia innej osobie warto przeanalizować umowę i skutki rozliczenia z pierwotnym klientem.

Nawet gdy sprzedaż na rachunek kupującego jest prawnie dopuszczalna, nie oznacza to, że cała uzyskana kwota automatycznie należy się przedsiębiorcy. Należy rozliczyć należności, koszty i środki uzyskane ze sprzedaży. Dlatego nie powinno się podejmować takiego kroku bez uporządkowanej dokumentacji, szczególnie przy przedmiotach o dużej wartości.

Depozyt sądowy jako rozwiązanie wyjątkowe

Jeżeli klient uporczywie uchyla się od odbioru, a dalsze przechowywanie rzeczy powoduje duże koszty lub ryzyko, możliwe jest rozważenie złożenia przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego. Kodeks cywilny przewiduje taką możliwość między innymi w razie zwłoki wierzyciela oraz w sytuacjach, w których świadczenie nie może zostać spełnione z przyczyn dotyczących osoby uprawnionej.

Depozyt sądowy nie polega na samodzielnym zawiezieniu rzeczy do budynku sądu. Co do zasady konieczne jest złożenie wniosku i uzyskanie zezwolenia sądu. We wniosku trzeba opisać zobowiązanie, wskazać przyczyny złożenia rzeczy, dokładnie oznaczyć przedmiot oraz podać osobę uprawnioną do jego odbioru i warunki wydania.

Właściwy jest zasadniczo sąd miejsca wykonania zobowiązania. Jeżeli nie można go ustalić, znaczenie może mieć miejsce zamieszkania klienta, a w dalszej kolejności przedsiębiorcy. Inne przedmioty niż pieniądze mogą być przechowywane w miejscu wyznaczonym przez sąd.

Jeżeli rzecz łatwo się psuje, jej przechowywanie jest nieproporcjonalnie drogie albo powoduje znaczne obniżenie wartości, sąd może zarządzić jej sprzedaż zgodnie z właściwą procedurą. Uzyskana kwota trafia wówczas do depozytu. Jest to rozwiązanie znacznie bezpieczniejsze niż samodzielna sprzedaż cudzej rzeczy bez wyraźnej podstawy prawnej.

Postępowanie depozytowe wiąże się jednak z formalnościami i kosztami. W przypadku przedmiotu o niewielkiej wartości może okazać się nieopłacalne. Przy wartościowym sprzęcie, dużej maszynie, pojeździe albo rzeczy generującej wysokie koszty magazynowania może być natomiast rozsądnym sposobem zakończenia wielomiesięcznego problemu.

Co zrobić, gdy klient twierdzi, że nie odbiera rzeczy z powodu wad

Nie każdy brak odbioru jest bezpodstawny. Klient może odmówić przyjęcia produktu, jeżeli zamówienie nie zostało ukończone, ma istotne wady albo jest wyraźnie niezgodne z uzgodnionym zakresem. Może również pojawić się w punkcie, obejrzeć rzecz i zgłosić zastrzeżenia.

Takiej sytuacji nie należy traktować jak zwykłego porzucenia zamówienia. Przedsiębiorca powinien zapisać zgłaszane uwagi, sporządzić protokół, wykonać zdjęcia i przedstawić stanowisko dotyczące sposobu rozwiązania problemu. Jeżeli klient składa reklamację, trzeba rozpatrzyć ją według właściwych przepisów i warunków umowy.

Warto rozdzielić dwie kwestie: czy rzecz została wykonana prawidłowo oraz czy klient ma obowiązek ją odebrać. Samo niezadowolenie klienta nie zawsze uzasadnia odmowę odbioru, ale przedsiębiorca również nie może wykorzystywać opłat za przechowywanie do wywierania nacisku w trwającym sporze o jakość wykonania.

Jeśli możliwe jest usunięcie niewielkiej wady, najpraktyczniejszym rozwiązaniem może być uzgodnienie terminu poprawki i ponownego odbioru. Wszystkie ustalenia należy potwierdzić w wiadomości lub protokole, aby później nie powstał spór dotyczący terminów i zakresu zmian.

Jak zabezpieczyć pozostawiony przedmiot

Do czasu odbioru, przekazania do depozytu albo innego zgodnego z prawem zakończenia sprawy przedsiębiorca powinien chronić rzecz przed utratą i uszkodzeniem. Sposób zabezpieczenia należy dostosować do jej właściwości.

Sprzęt elektroniczny powinien być chroniony przed wilgocią, kurzem i przypadkowym uruchomieniem. Meble oraz elementy wyposażenia trzeba zabezpieczyć przed zarysowaniem. Odzież powinna być przechowywana w warunkach ograniczających ryzyko zabrudzenia, zawilgocenia i uszkodzenia przez szkodniki. Rzeczy wartościowe powinny zostać objęte kontrolą dostępu.

Przedmiot należy oznaczyć numerem zlecenia i danymi pozwalającymi przyporządkować go do klienta. Dane osobowe nie powinny być jednak widoczne dla wszystkich osób odwiedzających punkt. Dobrym rozwiązaniem jest numer ewidencyjny połączony z dokumentacją przechowywaną oddzielnie.

Jeżeli rzecz jest przenoszona do innego magazynu, warto sporządzić protokół zawierający datę, stan przedmiotu, miejsce przechowywania oraz dane osób uczestniczących w przekazaniu. Klient powinien otrzymać informację, gdzie i w jaki sposób może odebrać swoją własność.

Nie czekaj z dochodzeniem zapłaty przez kilka lat

Pozostawienie rzeczy w magazynie nie zatrzymuje automatycznie biegu terminów dotyczących roszczeń. Jeżeli przedsiębiorca chce dochodzić wynagrodzenia, powinien ustalić, kiedy należność stała się wymagalna, wystawić właściwy dokument rozliczeniowy i w odpowiednim czasie wysłać wezwanie do zapłaty.

W przypadku roszczeń wynikających z umowy o dzieło kodeks przewiduje zasadniczo dwuletni termin przedawnienia liczony od dnia oddania dzieła, a jeżeli nie zostało oddane – od dnia, w którym zgodnie z umową miało zostać oddane. Nie każda naprawa lub usługa będzie jednak kwalifikowana jako umowa o dzieło, dlatego termin trzeba oceniać z uwzględnieniem rodzaju zawartej umowy.

Przedsiębiorca nie powinien zakładać, że możliwość dochodzenia zapłaty będzie trwała tak długo, jak długo rzecz znajduje się w jego lokalu. Wieloletnie odkładanie sprawy utrudnia również udowodnienie warunków umowy, wykonanych prac i prób kontaktu.

Praktyczna procedura dla mikrofirmy

Po ukończeniu zamówienia należy wykonać zdjęcie gotowej rzeczy albo sporządzić krótki zapis potwierdzający zakończenie prac. Tego samego dnia warto wysłać klientowi wiadomość zawierającą datę, kwotę do zapłaty, miejsce odbioru i godziny otwarcia.

Jeżeli klient nie zgłosi się w ciągu kilku dni, należy wysłać przypomnienie. Po upływie uzgodnionego terminu odbioru można wysłać kolejną wiadomość z wyraźnym wskazaniem dodatkowego terminu. Gdy wartość rzeczy jest większa albo klient nadal nie reaguje, kolejnym krokiem powinno być formalne wezwanie wysłane w sposób pozwalający udokumentować próbę doręczenia.

Po bezskutecznym upływie dodatkowego terminu przedsiębiorca powinien podsumować dokumentację i zdecydować, czy będzie dochodził zapłaty, żądał zwrotu kosztów przechowywania, korzystał z rozwiązania właściwego dla umowy sprzedaży czy występował o złożenie rzeczy do depozytu sądowego. Decyzja powinna zależeć od wartości przedmiotu, rodzaju umowy, kosztów dalszego przechowywania i możliwości kontaktu z klientem.

Na żadnym etapie nie należy samodzielnie niszczyć, sprzedawać ani przejmować rzeczy bez pewnej podstawy prawnej. Przy wartościowym przedmiocie koszt krótkiej konsultacji prawnej może być znacznie niższy niż późniejsze odszkodowanie za bezprawne rozporządzenie cudzą własnością.

Jak przygotować zasady na przyszłość

Najlepszym sposobem ograniczenia liczby nieodebranych zamówień jest odpowiednie ustalenie warunków jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Przy zamówieniach wykonywanych indywidualnie warto pobierać zaliczkę albo zadatek w wysokości odpowiadającej przynajmniej kosztom materiałów. Zmniejsza to ryzyko, że klient zniknie po wykonaniu produktu, który trudno sprzedać innej osobie.

Formularz przyjęcia powinien zawierać jednoznaczny termin odbioru albo sposób jego wyznaczenia. Można wskazać, że klient zostanie powiadomiony wiadomością SMS lub e-mailem, a bezpłatny okres przechowywania rozpocznie się od dnia wysłania lub skutecznego doręczenia informacji o zakończeniu prac.

Zasady naliczania opłaty powinny być proporcjonalne, czytelne i zaakceptowane przez klienta przed zawarciem umowy. Dokument nie powinien przewidywać automatycznego przejęcia własności rzeczy. Lepiej wskazać, że po długotrwałym braku odbioru przedsiębiorca może podjąć działania przewidziane prawem, w tym dochodzić kosztów, skierować sprawę na drogę sądową albo wystąpić o złożenie przedmiotu do depozytu.

Warto również określić, kto może odebrać rzecz. Przy drobnych zamówieniach wystarczy okazanie potwierdzenia zlecenia. Przy kosztownym sprzęcie można wymagać dokumentu tożsamości, upoważnienia albo podania indywidualnego numeru odbioru. Chroni to przedsiębiorcę przed wydaniem rzeczy przypadkowej osobie.

Najważniejsze jest udokumentowanie całego przebiegu

W sporze dotyczącym nieodebranej rzeczy znaczenie ma nie liczba wykonanych telefonów, lecz możliwość wykazania, co przedsiębiorca zrobił i kiedy. Dlatego należy zachowywać formularz zlecenia, zdjęcia, kosztorys, akceptację dodatkowych prac, wiadomości o zakończeniu naprawy, odpowiedzi klienta, wezwania oraz dowody ich wysłania.

Dobra dokumentacja pozwala wykazać, że zamówienie zostało wykonane, klient mógł je odebrać, znał wysokość wynagrodzenia i otrzymał odpowiedni czas na reakcję. Ułatwia również dochodzenie zapłaty oraz obronę przed zarzutem, że rzecz została uszkodzona albo że przedsiębiorca nie informował o możliwości odbioru.

Nieodebrany przedmiot nie musi przez lata zajmować miejsca w firmie, ale rozwiązanie problemu wymaga uporządkowanej procedury. Najpierw należy skutecznie powiadomić klienta, następnie wyznaczyć dodatkowy termin, zabezpieczyć rzecz i udokumentować koszty. Sprzedaż, usunięcie lub przejęcie przedmiotu mogą nastąpić tylko wtedy, gdy istnieje ku temu wyraźna podstawa prawna i zachowano właściwą procedurę.

Źródła

https://eli.gov.pl/eli/DU/2026/795/ogl – obowiązujący tekst jednolity Kodeksu cywilnego, w tym przepisy dotyczące wykonania zobowiązań, zwłoki wierzyciela, depozytu sądowego, sprzedaży, umowy o dzieło i przechowania.

https://eli.gov.pl/eli/DU/2026/468/ogl – obowiązujący tekst jednolity Kodeksu postępowania cywilnego, w tym procedura składania przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego.

https://uokik.gov.pl/public/index.php/niedozwolone-klauzule – informacje Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczące niedozwolonych postanowień w umowach zawieranych z konsumentami.

https://prawakonsumenta.uokik.gov.pl/prawa-ogolne/zgoda-na-dodatkowa-platnosc/ – informacje UOKiK wyjaśniające zasady uzyskiwania zgody konsumenta na dodatkowe płatności.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie