Praca w pojedynkę i po godzinach: jakie zagrożenia powinien przewidzieć pracodawca

Antoni Kwapisz
09.07.2026

Pozostawienie pracownika samego w biurze, magazynie, warsztacie, sklepie albo na terenie zakładu nie zawsze jest zabronione. Nie oznacza to jednak, że pracodawca może uznać taką pracę za bezpieczną wyłącznie dlatego, że te same czynności są wykonywane bez problemu w ciągu dnia. Gdy w pobliżu nie ma innych osób, zmieniają się warunki udzielania pomocy, ewakuacji, reagowania na awarię oraz wykrywania wypadku.

Praca wykonywana w pojedynkę wymaga odrębnego spojrzenia na ryzyko. Znaczenie ma nie tylko rodzaj zadania, ale także miejsce, pora, dostępność środków łączności, możliwość wejścia służb ratunkowych, działanie oświetlenia i zabezpieczeń oraz czas, po którym ktoś zauważy brak kontaktu z pracownikiem.

Praca w pojedynkę nie jest jedną kategorią prawną

Przepisy nie ustanawiają ogólnego zakazu przebywania jednej osoby w zakładzie pracy. Sam fakt, że pracownik pozostaje po godzinach w pustym biurze, nie oznacza automatycznie naruszenia przepisów BHP. Każdy przypadek trzeba jednak ocenić z uwzględnieniem rzeczywistych zagrożeń.

Inne ryzyko wiąże się z samodzielną pracą przy komputerze w budynku z działającą ochroną, a inne z obsługą maszyny, wejściem do magazynu wysokiego składowania, pracą na drabinie, kontaktem z niebezpieczną substancją albo usuwaniem awarii instalacji.

Pracodawca ma obowiązek oceniać i dokumentować ryzyko zawodowe oraz stosować środki profilaktyczne zmniejszające to ryzyko. Ocena przygotowana dla zwykłej zmiany dziennej może nie obejmować sytuacji, w której pracownik wykonuje zadania sam, nocą albo w częściowo zamkniętym obiekcie.

Nie wystarczy więc ogólny zapis, że stanowisko jest bezpieczne. Trzeba ustalić, czy brak innych osób nie zwiększa skutków możliwego wypadku lub nagłego zachorowania.

Największym zagrożeniem może być opóźniona pomoc

W wielu przypadkach sam rodzaj zdarzenia nie zmienia się po godzinach. Pracownik nadal może się poślizgnąć, skaleczyć, zasłabnąć, zostać porażony prądem albo doznać urazu podczas przenoszenia przedmiotu. Zmienia się jednak prawdopodobieństwo, że ktoś szybko zauważy zdarzenie i udzieli pomocy.

Osoba nieprzytomna nie zadzwoni pod numer alarmowy. Pracownik uwięziony przez element maszyny może nie sięgnąć po telefon. Po upadku ze schodów urządzenie służące do komunikacji może znaleźć się poza jego zasięgiem. Dlatego samo wydanie telefonu nie zawsze stanowi wystarczające zabezpieczenie.

Przy ocenie ryzyka należy ustalić, po jakim czasie brak reakcji pracownika zostanie zauważony. Jeżeli odpowiedź brzmi „następnego dnia rano”, organizacja pracy może być niewystarczająca nawet wtedy, gdy prawdopodobieństwo wypadku jest niewielkie.

Kiedy obecność drugiej osoby jest obowiązkowa

Kodeks pracy zobowiązuje pracodawcę do zapewnienia, aby prace, przy których istnieje możliwość wystąpienia szczególnego zagrożenia dla zdrowia lub życia ludzkiego, były wykonywane przez co najmniej dwie osoby w celu zapewnienia asekuracji.

Nie oznacza to, że przedsiębiorca może dowolnie zdecydować, czy wprowadzi taką zasadę. Musi ustalić wykaz prac wymagających wykonywania przez co najmniej dwie osoby, po konsultacji z pracownikami lub ich przedstawicielami i z uwzględnieniem przepisów właściwych dla prowadzonej działalności.

Osobno należy ustalić i aktualizować wykaz prac szczególnie niebezpiecznych występujących w zakładzie. Do tej grupy należą między innymi określone roboty budowlane i remontowe, prace w niebezpiecznych przestrzeniach zamkniętych, prace przy materiałach niebezpiecznych oraz prace na wysokości. Pracodawca może również uznać za szczególnie niebezpieczne inne zadania wykonywane w warunkach zwiększonego zagrożenia.

Przy pracach szczególnie niebezpiecznych należy zapewnić bezpośredni nadzór wyznaczonych osób, odpowiednie środki zabezpieczające oraz instruktaż obejmujący między innymi imienny podział pracy, kolejność wykonywania zadań i wymagania bezpieczeństwa przy poszczególnych czynnościach.

Bezpośredni nadzór i asekuracja nie są jednak pojęciami, które można automatycznie traktować zamiennie. Jeżeli charakter pracy wymaga obecności osoby zdolnej do natychmiastowej reakcji, zdalny kontakt z przełożonym nie zastąpi pracownika znajdującego się na miejscu.

Pracodawca powinien wskazać zadania, których nie wolno wykonywać samodzielnie

Wewnętrzna procedura nie powinna ograniczać się do ogólnego stwierdzenia, że należy zachować ostrożność. Trzeba wyraźnie wskazać czynności dozwolone podczas pracy w pojedynkę oraz takie, których pracownik nie może podejmować bez obecności lub asekuracji drugiej osoby.

W zależności od zakładu ograniczenia mogą dotyczyć między innymi usuwania zacięć i awarii maszyn, wchodzenia do zbiorników i kanałów, pracy na wysokości, czynności przy urządzeniach energetycznych, stosowania niektórych materiałów niebezpiecznych, prac grożących uwięzieniem, podnoszenia ciężkich lub niestabilnych przedmiotów oraz przebywania w miejscach bez skutecznej łączności.

Nie każda z tych czynności jest w każdych warunkach bezwzględnie zakazana jednej osobie. Decyzja musi wynikać z przepisów branżowych, instrukcji urządzeń, identyfikacji zagrożeń i oceny ryzyka. Niedopuszczalne jest natomiast pozostawienie pracownikowi decyzji podejmowanej dopiero w chwili, gdy pojawi się problem.

Przykładowo osoba zatrudniona do pilnowania obiektu może być uprawniona do obchodu, ale nie powinna samodzielnie naprawiać zauważonego urządzenia, wchodzić do niebezpiecznego pomieszczenia ani próbować fizycznie zatrzymywać sprawcy włamania, jeżeli takie działania nie zostały przewidziane i zabezpieczone.

Praca po godzinach zmienia warunki w obiekcie

Zakład funkcjonujący w dzień może po zakończeniu głównej zmiany wyglądać zupełnie inaczej. Część wejść zostaje zamknięta, wyłącza się wentylację lub oświetlenie, uruchamia alarmy, zamyka bramy, ogranicza dostęp do wind, a ochrona przechodzi na inny tryb działania.

Pracownik powinien wiedzieć, którymi drogami może się poruszać i w jaki sposób opuścić obiekt. Drzwi i zabezpieczenia nie mogą uniemożliwiać ewakuacji. Niebezpieczna jest sytuacja, w której osoba pozostająca po godzinach zna kod wejściowy, ale nie wie, jak otworzyć bramę podczas awarii zasilania albo jak wyłączyć alarm na drodze ewakuacyjnej.

Trzeba również sprawdzić, czy stanowisko pracy ma odpowiednie oświetlenie, ogrzewanie lub wentylację w czasie, gdy standardowe instalacje budynku pracują w trybie nocnym. Automatyczne wyłączenie części systemów nie może pogarszać warunków poniżej poziomu wymaganego do bezpiecznego wykonywania pracy.

Szczególnego przygotowania wymagają prace porządkowe, konserwacyjne i serwisowe. Często wykonuje się je po godzinach właśnie dlatego, że zakład nie prowadzi wtedy zwykłej działalności. Jednocześnie pracownik może otwierać osłony, przemieszczać się po ciemniejszych strefach, stosować środki chemiczne albo pracować w pobliżu instalacji, których stan nie jest widoczny dla innych osób.

Telefon nie zawsze wystarcza

Pracownik wykonujący zadania w pojedynkę powinien mieć skuteczny sposób wezwania pomocy. Trzeba jednak sprawdzić, czy telefon ma zasięg w całym obiekcie, czy można go bezpiecznie nosić przy sobie i czy jego użycie będzie możliwe podczas wykonywania danej czynności.

W rozległym magazynie, chłodni, piwnicy, hali o metalowej konstrukcji albo na oddalonym terenie zasięg może zanikać. W takim przypadku potrzebny może być radiotelefon, przycisk alarmowy, stacjonarne punkty łączności albo urządzenie wykrywające upadek lub dłuższy brak ruchu.

Rozwiązanie powinno odpowiadać rzeczywistemu poziomowi ryzyka. Nie każdy pracownik biurowy potrzebuje urządzenia automatycznie wysyłającego alarm. Z drugiej strony przy zadaniu, podczas którego człowiek może stracić przytomność, procedura oparta wyłącznie na samodzielnym wykonaniu telefonu może być pozorna.

Należy przewidzieć także awarię podstawowego środka komunikacji. Rozładowana bateria, uszkodzenie telefonu albo brak sieci nie mogą pozostawiać pracownika bez żadnej możliwości kontaktu.

Meldowanie się musi uruchamiać określoną reakcję

Wprowadzenie obowiązku meldowania się ma sens tylko wtedy, gdy wiadomo, kto odbiera meldunki i co robi w przypadku ich braku. Samo polecenie wysyłania wiadomości co godzinę nie poprawi bezpieczeństwa, jeżeli nikt nie sprawdza, czy wiadomości rzeczywiście nadchodzą.

Procedura powinna określać:

kiedy pracownik zgłasza rozpoczęcie pracy,

w jakich odstępach potwierdza, że wszystko jest w porządku,

komu przekazuje meldunek,

po jakim czasie brak kontaktu uznaje się za sygnał alarmowy,

kto próbuje nawiązać ponowny kontakt,

kto sprawdza sytuację na miejscu,

kiedy należy wezwać służby ratunkowe.

Częstotliwość kontaktu trzeba dopasować do zagrożeń. Meldunek raz na kilka godzin może wystarczyć przy spokojnej pracy administracyjnej, ale będzie bezużyteczny przy czynności, podczas której wypadek może doprowadzić do szybkiego zagrożenia życia.

Osoba odbierająca meldunki musi wiedzieć, gdzie dokładnie znajduje się pracownik i jakie zadanie wykonuje. Informacja, że ktoś „jest na terenie zakładu”, może być niewystarczająca w obiekcie składającym się z kilku budynków, hal, piwnic i placów.

Pierwsza pomoc musi być dostępna także na mniej licznej zmianie

Pracodawca ma obowiązek zapewnić środki niezbędne do udzielania pierwszej pomocy, zwalczania pożarów i ewakuacji oraz wyznaczyć pracowników do wykonywania takich działań. Organizacja systemu powinna odpowiadać rodzajowi działalności, liczbie osób przebywających w zakładzie i poziomowi zagrożeń.

Nie wystarczy wyznaczyć osoby udzielającej pierwszej pomocy, która pracuje wyłącznie na zmianie dziennej, jeżeli inni pracownicy regularnie pozostają w zakładzie wieczorem lub nocą. System powinien uwzględniać rzeczywisty rozkład pracy.

Przy pracy jednoosobowej nie zawsze da się zapewnić natychmiastową pomoc drugiego pracownika na miejscu. Tym większe znaczenie mają sprawna łączność, szybkie wykrycie zdarzenia, dostęp do apteczki, znajomość sposobu wezwania pomocy i możliwość wejścia służb ratunkowych.

Ocena musi obejmować również sytuację, w której poszkodowany nie będzie w stanie sam skorzystać z apteczki ani telefonu. Jeżeli prawdopodobne zdarzenie może wymagać natychmiastowej pomocy drugiej osoby, praca nie powinna być organizowana w pojedynkę.

Służby ratunkowe muszą móc dotrzeć do pracownika

Wezwanie pomocy nie kończy się na podaniu adresu firmy. Nocą brama może być zamknięta, portiernia nieobsadzona, a wejście zabezpieczone kodem. Ratownicy mogą nie wiedzieć, w którym budynku, pomieszczeniu lub na którym poziomie znajduje się poszkodowany.

Procedura awaryjna powinna wskazywać sposób otwarcia wjazdu, osobę posiadającą klucze lub kody, punkt spotkania ze służbami oraz dokładne oznaczenia części obiektu. Przy dużym zakładzie przydatna może być mapa z numerami budynków i lokalizacją szczególnych zagrożeń.

Nie należy tworzyć rozwiązania, w którym jedyną osobą zdolną otworzyć bramę jest pracownik potrzebujący pomocy. Dostęp awaryjny trzeba uzgodnić z ochroną, zarządcą obiektu albo osobą pełniącą dyżur.

Zagrożenie może pochodzić od innych osób

Praca w pojedynkę nie zawsze odbywa się w pustym obiekcie. Pracownik sklepu, recepcji, stacji paliw, punktu obsługi, placówki pomocy albo ochrony może mieć kontakt z klientami, interesantami lub osobami postronnymi, mimo że nie ma obok współpracownika.

Ocena ryzyka powinna uwzględniać możliwość agresji, próby kradzieży, wtargnięcia na teren zakładu i konfliktu z osobą nietrzeźwą. Znaczenie ma sposób wezwania ochrony lub Policji, układ pomieszczenia, możliwość wycofania się, zabezpieczenie gotówki, monitoring oraz oddzielenie pracownika od osoby agresywnej.

Kamera sama nie zapobiega zdarzeniu. Może pomóc je udokumentować, ale jeśli obraz nie jest obserwowany na bieżąco, nie zapewnia szybkiej interwencji. Przycisk alarmowy także musi prowadzić do konkretnego odbiorcy, który wie, jak zareagować.

Pracownik nie powinien otrzymywać polecenia podejmowania ryzykownej interwencji wyłącznie w celu ochrony mienia. Procedura powinna jasno określać, kiedy ma się wycofać, zamknąć bezpieczne pomieszczenie, uruchomić alarm lub wezwać pomoc.

Zmęczenie może zwiększać prawdopodobieństwo błędu

Praca po zakończeniu zwykłej zmiany może oznaczać pracę w nadgodzinach, nocą albo po wielu godzinach aktywności. Zmęczenie pogarsza koncentrację, wydłuża reakcję i zwiększa ryzyko pominięcia kolejnego etapu procedury.

Ma to szczególne znaczenie przy prowadzeniu pojazdów, obsłudze urządzeń, pracy na wysokości, czynnościach wymagających dokładności oraz samodzielnym zamykaniu obiektu. Brak współpracownika oznacza również brak osoby, która zauważy nietypowe zachowanie, dezorientację albo narastające zmęczenie.

Nie można traktować każdej zgody na pozostanie po godzinach jako automatycznego potwierdzenia, że pracownik może bezpiecznie wykonywać dowolne zadania. Zakres dopuszczalnych czynności powinien być ustalony wcześniej.

Praca samowolna także wymaga reakcji pracodawcy

Czasami pracownik zostaje w firmie dłużej bez wyraźnego polecenia, aby dokończyć zadanie. Jeżeli pracodawca wie o takiej praktyce i ją toleruje, nie powinien ignorować związanych z nią zagrożeń.

Warto ustalić, kto może przebywać w zakładzie poza zwykłymi godzinami, czy potrzebna jest zgoda przełożonego, gdzie odnotowuje się obecność i kto otrzymuje informację o zakończeniu pracy. Pozwala to nie tylko kontrolować czas pracy, ale przede wszystkim ustalić, czy ktoś nadal znajduje się w obiekcie.

Niebezpieczna jest sytuacja, w której ochrona zamyka budynek, wyłącza instalacje albo uruchamia alarm, nie wiedząc, że pracownik pozostał w jednym z pomieszczeń.

Dobra procedura musi działać również w praktyce

Zasady pracy w pojedynkę powinny być krótkie, jednoznaczne i dopasowane do konkretnego zakładu. Nadmiernie rozbudowany dokument, którego nikt nie stosuje, nie poprawia bezpieczeństwa.

Procedura powinna co najmniej określać:

kto może wykonywać pracę w pojedynkę,

w jakich miejscach i godzinach jest to dopuszczalne,

jakich czynności nie wolno wykonywać bez drugiej osoby,

jak zgłosić rozpoczęcie i zakończenie pracy,

jak często pracownik ma potwierdzać kontakt,

jakie środki łączności musi posiadać,

co dzieje się po braku meldunku,

jak wezwać pomoc i umożliwić wejście służbom,

kto sprawdza, czy pracownik opuścił obiekt.

Pracownik powinien zostać zapoznany nie tylko z samym dokumentem, ale również z praktycznym działaniem zabezpieczeń. Musi wiedzieć, gdzie znajduje się apteczka, jak uruchomić alarm, którą drogą się ewakuować, jak otworzyć wyjście awaryjne oraz jakie informacje przekazać służbom.

Procedurę należy sprawdzić w praktyce. Próba kontaktu może ujawnić brak zasięgu, nieaktualny numer telefonu, niedziałający przycisk alarmowy albo sytuację, w której osoba pełniąca dyżur nie wie, gdzie szukać pracownika.

Każda zmiana może wymagać ponownej oceny

Ocena ryzyka powinna zostać przeanalizowana po zmianie organizacji pracy, uruchomieniu nocnej zmiany, przeniesieniu stanowiska, zmianie ochrony, zamknięciu części budynku lub wprowadzeniu nowych urządzeń.

Sygnałem do ponownej oceny jest również wypadek, zasłabnięcie, brak możliwości nawiązania kontaktu albo sytuacja, w której pracownik nie mógł opuścić obiektu. Nie należy czekać na poważny wypadek, jeżeli wcześniejsze zdarzenie pokazało, że procedura nie działa.

Bezpieczeństwo pracy w pojedynkę nie sprowadza się do postawienia drugiego człowieka w dowolnym miejscu zakładu. Chodzi o zapewnienie realnej możliwości zauważenia zagrożenia, wezwania pomocy, przeprowadzenia asekuracji i podjęcia skutecznej reakcji. Jeżeli tych warunków nie można zapewnić, danego zadania nie należy wykonywać samodzielnie.

Źródła

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20250000277/U/D20250277Lj.pdf – aktualny tekst ujednolicony Kodeksu pracy, obejmujący obowiązek oceny ryzyka zawodowego, organizacji pierwszej pomocy i ewakuacji oraz wykonywania określonych prac przez co najmniej dwie osoby w celu zapewnienia asekuracji.

https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2003/1650/text.html – urzędowy tekst rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, obejmujący organizację pierwszej pomocy oraz wymagania dotyczące prac szczególnie niebezpiecznych.

https://www.pip.gov.pl/dla-pracodawcow/porady-prawne/prace-szczegolnie-niebezpieczne-oraz-prace-wymagajace-szczegolnej-sprawnosci-psychofizycznej – wyjaśnienia Państwowej Inspekcji Pracy dotyczące prac szczególnie niebezpiecznych, obowiązku bezpośredniego nadzoru, asekuracji oraz ustalania wykazu prac wykonywanych przez co najmniej dwie osoby.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie